wtorek, 17 grudnia 2013

"...Dean niósł mnie na rękach trzymałam się go kurczowo, cała się trzęsłam z zimna i ze strachu, byłam tylko w krótkich spodenkach a temperatura na dworze spadła do zera. Dean nie przyjechał tu samochodem szliśmy przez śpiące ulice miasteczka, byłam bardzo zmęczona więc postanowiłam się wtulić w beżowy T-shirt Deana i spróbować zasnąć. Dean był taki ciepły z łatwością zasnęłam nie czułam się przy nim bezpieczna..."- taki tam fragmencik mojej twórczości, powiem tylko tyle...szału nie ma dupy nie urywa ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz