" I idzie tak przez środek lasu...w transie...nie pamiętając o upomnieniach innych…
Idzie do końca...aż nogi staną się snem...koszmarem...marzeniem o bólu...i emocjach w oczach śmierci zatrutej ludźmi, nie już nie ludźmi ale śpiącymi, śpiącymi wiecznie, o żywych umarłych powstającymi właśnie przed jej oczyma jak feniks z popiołów, ich skrzydła...czarne w smole i popiele idą przed nią jak pochód żołnierzy na wojnę...wiedziała że na nią czekają... Weszła, wkroczyła między ich zastępy by na zawsze tam zostać i kroczyć przez wieczną tułaczkę, jako strażnik martwych i żywych, nieba i piekła, jako wygnana z ziemi obiecanej jak miliony innych, ale tylko ona... Ona tam zostanie by ponosić karę za braci i siostry..."
I jak Wam się podoba ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz